czwartek, 5 lutego 2015

Mężczyznom w sukienkach mówimy stanowcze NIE!

Poseł Brudziński oświadczył, że jest feministą, bo kocha i szanuje wszystkie kobiety! Ciekawy tok rozumowania. Równie dobrze, to może czynić go lesbijką. W każdym razie jak zagorzały feminista nie opowie się za ratyfikacją konwencji przeciwko przemocy domowej. Dlaczego? A no między innymi dlatego, że przeciwna tej konwencji jest Polska Rada Czarodziejów.
Konwencja przeciwko przemocy domowej wynika ze skrajnej neomarksistowskiej ideologii gender!
Cokolwiek to znaczy. Próbowałam znaleźć co to jest to gender i czemu jest takie złe. No więc gender jest złe, bo DOPUSZCZA ŻEBY MĘŻCZYŹNI NOSILI SUKIENKI!
Na to Kościół nie może pozwolić.

Jest! Nie ma!

Śledząc polskie absurdy dochodzę do wniosku (popartego mocnymi dowodami) iż nie ma się co przejmować spłacaniem zaległości czy to bankowi czy innym wierzycielom. Jak przyjdzie komornik to i tak zlicytuje majątek sąsiada.
Jednemu rolnikowi, który miał sąsiada dłużnika, komornik zajął ciągnik i szybciutko zlicytował. Sąd sprawę oddalił, bo nie było przedmiotu sprawy, czyli owego ciągnika. Idąc tym tropem, można teraz ubić komornika. Nie ma komornika, nie ma sprawy!

American healthcare

Amerykańscy naukowcy spieszą donieść, że Putin cierpi na zespół Aspergera. Badają to od 2000 roku i jakby jeszcze tylko mogli podpiąć głowę Władimira do aparatu EEG, to mieliby 100% pewność!
Nieźle. Putin ma lepszą opiekę medyczną w Stanach niż ja mam w Polsce.

środa, 4 lutego 2015

In vitro

W tym tygodniu światło dzienne ujrzała tragedia, która rozegrała się w sierpniu zeszłego roku. Młodakobieta, korzystająca z usług kliniki in vitro urodziła nie swoje dziecko. Do tego dziewczynka urodziła się z licznymi wadami genetycznymi. Rodzice zgłosili sprawę do prokuratury, ale ta nie wszczęła postępowania, bo w polskie prawo nie przewiduje że kobieta może urodzić nie swoje dziecko (tak jak nie przewiduje, że rodzinę może tworzyć para jednopłciowa itd.)! Dopiero po nagłośnieniu przez media sprawą zajął się osobiście prokurator generalny Andrzej Seremet, a klinika straciła państwowy kontrakt. Na razie nie wiadomo jak doszło do tej tragedii, bo inaczej nie da się tego nazwać. Czy doszło do pomyłki czy ktoś celowo podmienił komórkę jajową kobiety na inną (niestety uszkodzoną genetycznie)?
Nie może być, żeby w takiej sytuacji głosu nie zabrał specjalista ds. in vitro (a także antykoncepcji, wychowania seksualnego, reklamy Empiku i wielu innych) czyli Tomasz Terlikowski! To mój ulubiony celebryta (bo tego patafiana to inaczej nazwać nie można). Gdyby kiedyś doszło u mnie do zatrzymania akcji serca (co prawdopodobnie nastąpi po przeczytaniu kolejnej absurdalnej opinii tego człowieka), to wystarczy wyszeptać mi do ucha "terlik" a zadziała lepiej niż defibrylator! No więc Terlik ogłosił, że dziecko urodziło się chore PRZEZ in vitro (bo jak doświadczenie pokazuje, dzieci poczęte in vivo rodzą się zawsze piękne, zdrowe i uśmiechnięte). Co więcej w tę metodę wpisana jest "depersonalizacja i dehumanizacja" (nie mam pojęcie co on chciał przez to powiedzieć, ale brzmi groźnie więc pewnie połowa społeczeństwa rozdziawi paszczę z wrażenia). W ten rodzaj zapłodnienia wpisana jest śmierć! Na jedno urodzone dziecko, dwadzieścioro musi umrzeć! (No chyba w Afryce! Co za łoś niedouczony, ale po co czytać czasopisma i badania naukowe jak można zacytować sobie fragment Nowego Testamentu?).
Prawdę mówiąc, w mojej ocenie, i tak był dość powściągliwy w słowach i umoralnianiu otoczenia, bo przy okazji wprowadzenia na polski rynek tabletki antykoncepcji awaryjnej EllaOne powiedział iż jest to trutka na dzieci zastępująca cyklon B.

O sowie co Niemca nie chciała (bez jaj)

Polskiej sowie śnieżnej, która nudziła się jak przysłowiowy mops w schronisku dla rannych ptaków, sprowadzono partnera. Z Niemiec! Wiadomo, niemieckie lepsze. Nic bardziej błędnego. Po trzech tygodniach wspólnego pożycia pracownicy znaleźli truchło samca na dnie woliery. Przeprowadzono sekcję. Wykazała ona, że samica zadziobała Niemca. Dalsze badania ujawniły, że miał on niewykształcone jądra. Cóż. Widać sowa uznała, że żadnego pożytku z niego nie będzie, a z darmozjadem żyć nie zamierzała.

Rolnicy

Skoro protestują górnicy, to rolnikom się przypomniało, że im dziki w  szkodę weszły i chcą 6 mln odszkodowania. Ponieważ Ewa "Żelazna Dama" Kopacz nie zjawiła się na komendę, a ministrowi rolnictwa jakoś nie spieszno do spełniania postulatów przedstawicieli "koła zamachowego polskiej gospodarki" postanowili zablokować swoimi ciągnikami połowę najważniejszych dróg w kraju. Swoją drogą, nawiązując do tego koła zamachowego, w rolnictwie zatrudnionych jest 15% ogółu pracowników, a wytwarzają 3,5% PKB.

Górnicy

Górnicy protestują. Na skutek słabego popytu na polski węgiel kopalnie upadają. Jastrzębska Spółka Węglowa jest zadłużona po uszy i żeby wyjść z dołka finansowego zdecydowała się na redukcję wydatków. Nie zamierzają nikogo zwalniać, co to to nie. Po prostu chcą pozbawić górników czternastej pensji, a tą za 2014 rok wypłacić w ratach, chcą zmniejszyć o połowę deputat węglowy, a wysokość kolejnych przywilejów finansowych (jak np. Barbórka) uzależnić od dochodów spółki. No więc górnicy protestują. Nie są w stanie się zgodzić na tak drastyczne cięcia choćby spółka miała upaść, a oni wylądować na bruku. Być może pył węglowy osadził się im w mózgu i uniemożliwia prawidłowy przepływ impulsów między neuronami. Wczoraj pod budynkiem spółki była manifestacja z użyciem petard hukowych i czerwonych rac. Wokół wejścia do budynku policja utworzyła kordon. Uniemożliwienie wdarcia się do środka (i zapewne zdemolowania wnętrza) na tyle rozwścieczyło zbuntowany motłoch, że ten zdecydował się zaatakować policjantów. Mimo iż władza cierpliwie stała i dawała się obrzucać inwektywami, to kiedy w ich stronę poleciały śnieżki ze śrubami a potem metalowe kosze na śmieci zdecydowali się użyć broni gładkolufowej. Wtedy tłum z oburzeniem zaczął skandować: "gestapo, gestapo". No niesamowite. Parszywi gestapowcy nie chcieli stać cierpliwie i dawać się łoić złomem po łbach? Co za dziki kraj.
Dziś jednemu tirowcowi puściły nerwy. Chłop się spieszy, bo ma przed sobą setki kilometrów, jego zarobki szału nie robią, ale protestować nie ma czasu, a tu jakieś oszołomy`zablokowały drogę! Jak wiadomo, duży może więcej, więc wjechał w tłum, który chcąc nie chcąc musiał ustąpić przed 30 tonowym pojazdem. Co zrobili górnicy? Obrzucili samochód kamieniami, włamali się do szoferki i zbluzgali kierowcę. Jakim prawem? Człowiek uczciwie na chleb zarabia!