Śledząc polskie absurdy dochodzę do wniosku (popartego mocnymi dowodami) iż nie ma się co przejmować spłacaniem zaległości czy to bankowi czy innym wierzycielom. Jak przyjdzie komornik to i tak zlicytuje majątek sąsiada.
Jednemu rolnikowi, który miał sąsiada dłużnika, komornik zajął ciągnik i szybciutko zlicytował. Sąd sprawę oddalił, bo nie było przedmiotu sprawy, czyli owego ciągnika. Idąc tym tropem, można teraz ubić komornika. Nie ma komornika, nie ma sprawy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz