Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2015

Stare, dobre czasy

Znalezione obrazy dla zapytania fanta
Fanta (ten słodki, gazowany, żółty napój) obchodzi swoje 75-lecie istnienia. Z tej okazji stworzyli reklamę gdzie wspominają "stare dobre czasy" swojego powstania. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że Fanta powstała w 1940 roku w nazistowskich Niemczech. Tyle, że to akurat były dla nich dobre czasy. Dopiero 5 lat później wojnę przerżnęli i trzeba było oddać fanty...

wtorek, 10 lutego 2015

Wiadomość

Wiadomość ukryta w łusce
Po siedemdziesięciu latach od nadania, odszyfrowano wiadomość pochodzącą z II Wojny Światowej.
Po lądowaniu sił alianckich w Normandii, na północy Włoch, siły armii brytyjskiej walczyły z Wermachtem. Szło im zaskakująco dobrze. Jeden z brytyjskich żołnierzy napisał taką oto notkę do swojego dowódcy i umieścił ja w łusce po naboju.


RZUCAJĄ-W-NAS-GRANATAMI-WYCIĄGAMY-ZAWLECZKI-I-ODRZUCAMY-JE

Niemcy nie wykazali się w przypadku tej walki szczególną bystrością umysłu. W ich posiadaniu były nietypowe włoskie granaty posiadające... dwie zawleczki. Nie znając tej przewrotnej technologii wrzucali do brytyjskich okopów wciąż zabezpieczone jedną zawleczką pociski. Brytyjczycy je odbezpieczali i odrzucali z powrotem. Dziwi mnie jednak, że Niemców nie zastanowiło jak to jest, że żaden z ich granatów nie wybuchł.

środa, 4 lutego 2015

O sowie co Niemca nie chciała (bez jaj)

Polskiej sowie śnieżnej, która nudziła się jak przysłowiowy mops w schronisku dla rannych ptaków, sprowadzono partnera. Z Niemiec! Wiadomo, niemieckie lepsze. Nic bardziej błędnego. Po trzech tygodniach wspólnego pożycia pracownicy znaleźli truchło samca na dnie woliery. Przeprowadzono sekcję. Wykazała ona, że samica zadziobała Niemca. Dalsze badania ujawniły, że miał on niewykształcone jądra. Cóż. Widać sowa uznała, że żadnego pożytku z niego nie będzie, a z darmozjadem żyć nie zamierzała.

Geniusze zła

Grupa niemieckich narodowców (czyli te łyse pały nazywające się patriotami) postanowiła wyrazić swój sprzeciw przeciwko rzekomemu niedopuszczeniu do egzaminu na studia pewnej młodej kobiety za neonazistowskie poglądy. Pojawili się więc na dworcu w Karlsruhe w celu udania się z tą swoją pokojową (a jakże!) demonstracją niezadowolenia do Freiburga. Niestety w pociągu, którym mieli jechać, usadowiły się skrajnie lewicowe ultrasy udające się na mecz piłkarski (innymi słowy kolejna pokojowo nastawiona grupa kiboli). W celu uniknięcia starcia i dewastacji składu, policja kazała naziolom wsiąść do kolejnego pociągu do Freiburga. Niestety czegoś panowie nie skumali, bo wbili się u w następny pociąg jaki podjechał na stację. Jakoś nie przyszło im do głowy, że może on jechać w przeciwnym kierunku. Ostatecznie demonstrację trzeba było odwołać, bo zamiast w Freiburgu nasi neonaziści wylądowali 200 km dalej w Mannheim.
Ehh jakby wiedzieli co Hitler robił z takimi jak oni, to odrąbali by sobie te heilujące dłonie.