
Polskiej sowie śnieżnej, która nudziła się jak przysłowiowy mops w schronisku dla rannych ptaków, sprowadzono partnera. Z Niemiec! Wiadomo, niemieckie lepsze. Nic bardziej błędnego. Po trzech tygodniach wspólnego pożycia pracownicy znaleźli truchło samca na dnie woliery. Przeprowadzono sekcję. Wykazała ona, że samica zadziobała Niemca. Dalsze badania ujawniły, że miał on niewykształcone jądra. Cóż. Widać sowa uznała, że żadnego pożytku z niego nie będzie, a z darmozjadem żyć nie zamierzała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz