środa, 4 lutego 2015

In vitro

W tym tygodniu światło dzienne ujrzała tragedia, która rozegrała się w sierpniu zeszłego roku. Młodakobieta, korzystająca z usług kliniki in vitro urodziła nie swoje dziecko. Do tego dziewczynka urodziła się z licznymi wadami genetycznymi. Rodzice zgłosili sprawę do prokuratury, ale ta nie wszczęła postępowania, bo w polskie prawo nie przewiduje że kobieta może urodzić nie swoje dziecko (tak jak nie przewiduje, że rodzinę może tworzyć para jednopłciowa itd.)! Dopiero po nagłośnieniu przez media sprawą zajął się osobiście prokurator generalny Andrzej Seremet, a klinika straciła państwowy kontrakt. Na razie nie wiadomo jak doszło do tej tragedii, bo inaczej nie da się tego nazwać. Czy doszło do pomyłki czy ktoś celowo podmienił komórkę jajową kobiety na inną (niestety uszkodzoną genetycznie)?
Nie może być, żeby w takiej sytuacji głosu nie zabrał specjalista ds. in vitro (a także antykoncepcji, wychowania seksualnego, reklamy Empiku i wielu innych) czyli Tomasz Terlikowski! To mój ulubiony celebryta (bo tego patafiana to inaczej nazwać nie można). Gdyby kiedyś doszło u mnie do zatrzymania akcji serca (co prawdopodobnie nastąpi po przeczytaniu kolejnej absurdalnej opinii tego człowieka), to wystarczy wyszeptać mi do ucha "terlik" a zadziała lepiej niż defibrylator! No więc Terlik ogłosił, że dziecko urodziło się chore PRZEZ in vitro (bo jak doświadczenie pokazuje, dzieci poczęte in vivo rodzą się zawsze piękne, zdrowe i uśmiechnięte). Co więcej w tę metodę wpisana jest "depersonalizacja i dehumanizacja" (nie mam pojęcie co on chciał przez to powiedzieć, ale brzmi groźnie więc pewnie połowa społeczeństwa rozdziawi paszczę z wrażenia). W ten rodzaj zapłodnienia wpisana jest śmierć! Na jedno urodzone dziecko, dwadzieścioro musi umrzeć! (No chyba w Afryce! Co za łoś niedouczony, ale po co czytać czasopisma i badania naukowe jak można zacytować sobie fragment Nowego Testamentu?).
Prawdę mówiąc, w mojej ocenie, i tak był dość powściągliwy w słowach i umoralnianiu otoczenia, bo przy okazji wprowadzenia na polski rynek tabletki antykoncepcji awaryjnej EllaOne powiedział iż jest to trutka na dzieci zastępująca cyklon B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz