środa, 4 lutego 2015

Dzień Zwycięstwa

9 maja obchodzimy Dzień Zwycięstwa. Także kraje byłego bloku wschodniego tego dnia świętują. W szczególności w Rosji jest to dzień szczególny. To własnie towarzysz Bierut dnia 8 maja 1945 roku ogłosił iż:
Celem upamiętnienia po wsze czasy zwycięstwa Narodu Polskiego i Jego Wielkich Sprzymierzeńców nad najeźdźcą germańskim, demokracji nad hitleryzmem i faszyzmem, wolności i sprawiedliwości nad niewolą i gwałtem – dzień 9 maja, jako dzień zakończenia działań wojennych, stanowić będzie Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności
Putin szykuje, jak co roku, wielką fetę i huczne obchody. Niestety reszta Europy uznała, że to trochę wstyd się tam teraz pokazywać. Bo jak tu świętować zwycięstwo nad najeźdźcą, zwycięstwo demokracji, wolności i sprawiedliwości nad niewolą i gwałtem w kraju, który aktualnie najechał na sąsiada, dostarcza broń terrorystom, a jego bombowce co rusz gdzieś błądzą nad kanałem La Manche. 
Ostatecznie Putin strzelił focha i zaprosił na obchody Dnia Wolności (!)... Kim Dzong Una. 


Swoją drogą w 2014 Putin był nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Wcześniej dostał ją Obama (akurat toczył wojnę w Afganistanie). Myślę, że powinniśmy jeszcze nominować do tej nagrody Kima i Łukaszenkę!

Geniusze zła

Grupa niemieckich narodowców (czyli te łyse pały nazywające się patriotami) postanowiła wyrazić swój sprzeciw przeciwko rzekomemu niedopuszczeniu do egzaminu na studia pewnej młodej kobiety za neonazistowskie poglądy. Pojawili się więc na dworcu w Karlsruhe w celu udania się z tą swoją pokojową (a jakże!) demonstracją niezadowolenia do Freiburga. Niestety w pociągu, którym mieli jechać, usadowiły się skrajnie lewicowe ultrasy udające się na mecz piłkarski (innymi słowy kolejna pokojowo nastawiona grupa kiboli). W celu uniknięcia starcia i dewastacji składu, policja kazała naziolom wsiąść do kolejnego pociągu do Freiburga. Niestety czegoś panowie nie skumali, bo wbili się u w następny pociąg jaki podjechał na stację. Jakoś nie przyszło im do głowy, że może on jechać w przeciwnym kierunku. Ostatecznie demonstrację trzeba było odwołać, bo zamiast w Freiburgu nasi neonaziści wylądowali 200 km dalej w Mannheim.
Ehh jakby wiedzieli co Hitler robił z takimi jak oni, to odrąbali by sobie te heilujące dłonie.

Taki wewnętrzny niepokój

Po pół roku zbrojnego konfliktu na Ukrainie związanego z aneksją Krymu przez Rosję i zakusami na więcej, po zaopatrzeniu separatystów w broń, czołgi i wysłanie tam zielonych ludzików przez Rosję. Po nałożeniu rozlicznych sankcji na Kreml oraz embarga na produkty z Zachodu, po wielu negocjacjach i całkowicie bezowocnych spotkaniach z prezydentem wschodniego mocarstwa, po śmierci 5 tys. ludzi, którzy zginęli w walkach na wschodzie Ukrainy Putin oznajmił iż: "Czuje głębokie zaniepokojenie rozlewem krwi na Ukrainie i wzywa do przerwania walk."
Gdzie ten facet był przez ostatnie pół roku!? Na Księżycu?
Inna sprawa, że jeśli nie zakończy w miarę szybko wojny, którą z taką ochotą prowadzi pomiędzy wódką a zakąską to jego rodacy umrą z głodu. Wojna i jej następstwa wywołały spustoszenie gospodarcze i gwałtowny wzrost cen wszystkich produktów w Rosji. Rubel osiągnął poziom wód gruntowych i ani się Władimir Władimirowicz obejrzy, a Rosjanie przyłączą nie tylko Krym, ale nawet samą Moskwę do Ukrainy.

wtorek, 3 lutego 2015

Audiencja

Wczoraj pewien Słowak chciał się spotkać z Tuskiem pod Parlamentem Europejskim. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie był ubrany w odzież maskującą (rozumiem, że przebrał się za wieżowiec, bo udawanie krzaka w centrum miasta jest daremne) i uzbrojony w piłę mechaniczną. Oczywiście belgijska policja stanęła na wysokości zadania, nie tylko zatrzymała potencjalnego terrorystę, ale także ewakuowała trzy budynki!

Cthulhu

"Nawracający nie są mile widziani.
Naruszający powyższą zasadę będą brutalnie i bezlitośnie
poświęcani dla przebłagania *Cthulhu
Z powodu ostatniego ataku terrorystycznego wypowiadałam się niezbyt przychylnie na temat Islamu. Ktoś zarzucił mi, iż jestem doń uprzedzona do tego jestem, delikatnie mówiąc, etnosceptykiem, który nie lubi Arabów. 
Otóż to nie tak! Ja naprawdę nie jestem przeciwna Islamowi, ja jestem przeciwna jakiejkolwiek religii, a zwłaszcza jej publicznemu manifestowaniu. W jakikolwiek sposób. Co zaś do uprzedzeń rasowych i narodowościowych, to ​co mnie obchodzi, czy ktoś jest Żydem, Wietnamczykiem, prostytutką, czy kapłanem sekty? Dopóki jego obrzędy religijne, czy rytuały kuchenne nie zagrażają spaleniem budynku,czy rozprzestrzenieniem się insektów - jest ok. O ile to nie wychodzi poza cztery ściany mojego sąsiada może on sobie klęczeć na dywaniku i walić łbem w podłogę, lizać stopy partnerki czy gotować szczury. Ludzie mają wolną wolę i mogą sobie wierzyć w Boga, Allaha albo Niewidzialnego Różowego Jednorożca, ale nie mają prawa narzucać mi swoich przekonań ani słowem ani ołowiem. Nie mogą też wymagać ode mnie, zachowania całkowitej powagi w chwili, kiedy będą opowiadać o istotach nadprzyrodzonych, o których prawdziwości ma świadczyć księga sprzed 2 tys. lat, która zaczyna się opowieścią o gadającym wężu, a kończy na gadającym czterogłowym smoku. 

*Cthulhu - istota fikcyjna, Wielki Przedwieczny, najbardziej znane bóstwo z kręgu mitów stworzonych przez H.P. Lovecrafta. Cthulhu leży uśpiony na dnie Pacyfiku w cyklopowym mieście, kiedy jednak gwiazdy ustawią się we właściwym porządku, powróci i odzyska władzę nad światem.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Obrońca moralności

Polska Rada Czarodziejów
Pan Gowin wymyślił (a długo musiał myśleć), że pracuje nad ustawą pozwalającą by lekarze i farmaceuci mieli prawo odmawiania sprzedaży leków poronnych i antykoncepcyjnych(!) jeśli godzi to w ich zasady moralne i poglądy religijne. Wyraził również nadzieję, że w sejmie znajdzie wystarczająco wielu sprawiedliwych w różnych partiach. Chyba głupich! Nic tylko czekać aż pani w Tesco odmówi mi sprzedaży schabu, bo to godzi w jej poglądy religijne, a skrajnie prawicowy, narodowościowiec prowadzący piekarnię nie sprzeda mi ciemnego pieczywa! To jest jakaś farsa, żeby sprzedawcy, ba! LEKARZE odmawiali pacjentom legalnych, dopuszczonych do obrotu środków leczniczych ze względu na poglądy.
Świadkom Jehowy nie wolno posługiwać się bronią. Ok, ale oni nie zaciągają się do woja ani nie zostają policjantami! Katolikom nie wolno (jak mniemam po wypowiedziach Rady Czarodziejów vide poprzedni post) stosować antykoncepcji farmakologicznej, przerywać ciąż ani korzystać z in vitro. I dobrze! Jak ktoś chce sobie coś narzucać jego wola, ale czemu w tym świeckim kraju w którym żyją także ateiści i wyznawcy siedmiu innych mniejszości religijnych wszyscy muszą się podporządkować jakimś oszołomom!

L. powiedział, że jako głęboko wierzący pastafarianin (jak na ateistę jest szalenie uduchowiony) domaga się zakazu sprzedaży ziemniaków na rzecz spaghetti! A jak się nie zgodzą idzie palić opony na Wiejską.

Je suis Charlie

Kilka tygodni temu we Francji doszło do krwawego aktu terroryzmu. Trzech uzbrojonych w broń automatyczną mężczyzn wtargnęło do redakcji satyrycznego tygodnika Charlie Hebdo i z okrzykiem Allah Akbar na ustach zamordowało 12 osób w tym 10 wywołanych z imienia i nazwiska rysowników, którzy narazili się tym radykałom malując podobizny Mahometa i ogólnie robiąc sobie jaja z Islamu. Jak wiadomo wolno śmiać się z blondynek, premiera i ruskich, można krytykować wszelkie możliwe poglądy, partie polityczne i preferencje seksualne, ale robienie sobie żartów z religii jest nie do pomyślenia.
Następnego dnia, kiedy świat nieco ochłonął po tym wydarzeniu w Gazecie pojawił się artykuł zatytułowany: "Znowu wina spadnie na Islam? Islam jest tylko wykorzystywany przez radykałów. Źródła frustracji są inne." Generalnie osoba, z którą przeprowadzano wywiad usiłowała udowodnić iż Islam, jest jedynie "instrumentem" w rękach ekstremistów, a religia sama w sobie nie jest zła.
Osobiście uważam, że instrumentem to były dwa kałachy, a okrzyk Allah Akbar nie pozostawia złudzeń co do pobudek tych uduchowionych strzelców. Wracając do źródeł frustracji, to być może i są inne lub jest ich więcej niż jedynie kpiny z proroka, ale frustratów w Europie nie brakuje, a jakimś dziwnym trafem łysi, niedorozwinięci, wyrzuceni z pracy i szczerbaci nie dopuszczają się krwawych aktów terroru co parę miesięcy.
Jako osoba o dużych zdolnościach empatycznych potrafię wyobrazić sobie złość człowieka, któremu ktoś zamordował rodzinę i jego chęć krwawej zemsty. Rozumiem ludzi, którzy dają innym po mordzie za wypisywanie obraźliwych komentarzy pod adresem ich bliskich. Ale nie pojmuję jak można z zimną krwią odebrać życie komukolwiek za kpiny z wyimaginowanego boga, proroka i innych całkowicie nienamacalnych i nieosiągalnych rzeczy.